Blog studentki weterynarii
Blog > Komentarze do wpisu

Niesprawiedliwość

Jak słusznie zauważyła moja koleżanka J., na tych studiach nie ma górnej granicy niesprawiedliwości, jaka mogłaby spotkać studenta. Ona nie mogła dziś pisać kolokwium z patofizjo, bo nie była na jednych ćwiczeniach i ich nie odrobiła. Tzn. chodziła do pana doktora i prosiła o odpytkę, ale odsyłał ją twierdząc że nie ma czasu. Więc będzie musiała zdać u niego i te ćwiczenia i to kolokwium w późniejszym terminie.

A kolega się ostatnio spóźnił na ćwiczenia i pan doktor nie wpuścił go na salę. Kolega odczekał do końca zajęć i pan doktor łaskawie pozwolił mu uczestniczyć w ćwiczeniach z następną grupą. Dziś kolega zadowolony siadł do pisania kolokwium, a pan doktor ni stąd ni z owąd: a pan S. ma nieodrobione ćwiczenia, jest pan niedopuszczony do kolokwium. Kolega tłumaczy, że był z inną grupą i ma zaliczone. Doktor na to że nie ma zaliczone, bo on nie ma zanotowane żeby kolega odrabiał. Kolega z rozpaczą tłumaczy, że był na zajęciach, pokazuje zeszyt z tamtych zajęć, w którym mu cośtam doktor pisał i rysował, a ten nic... "Nie będę się z panem kłócił, proszę wyjść". Nie ma litości, student nie ma prawa się pomylić, prowadzący może, zawsze.

No a jeszcze w związku z patofizjo, ta informacja o tym by pewna osoba naskarżyła na powtarzające się z zeszłych lat pytania okazały się plotką. To znaczy wszystko wskazuje na to że była to plotka. Czego dowodem może być to że tym razem pytania też się powtórzyły ;)

No i teraz cytując Jarosława Kaczyńskiego stwierdzam, że czuję silny "absmak". Już na wieść o tym że ta osoba to zrobiła czułam znaczny absmak, a teraz gdy wiem że ktoś wymyślił taką plotkę i puścił ją wśród studentów czuję absmak jeszcze silniejszy, wręcz przerażający. Bo wtedy wróg był znany i można się było przed nim strzec, a teraz wrogiem jest/są tajemnicza/e jednostka/i, wypuszczające oczerniające innych plotki. Nigdy nie wiadomo  kiedy na ofiarę upatrzą sobie ciebie!

No a teraz mam dziś i jutro na nauczenie się parazytów. Żeby to jeszcze były jakieś porządne wielkie białe robale, których obrzydliwe zwyczaje łatwo zapadają w pamięć. Ale nie, póki co mam umieć wszystko o pasożytniczych pierwotniakach... mniej ciekawe. Muszę się jeszcze dzisiaj zmusić do tego.

wtorek, 07 grudnia 2010, ospenis

Polecane wpisy

Komentarze
casix
2010/12/10 22:32:52
hmm, więc widzę, że pierwsze starcia z niesprawiedliwością przede mną i pewnie mnie nie ominą..